Ametyst – kamień w kolorze fiołków

Ametyst – właściwości

Ametyst to bardzo ceniona odmiana kwarcu. W czasach antycznych wynoszony był ponad wszystkie inne minerały, cieszył się również wielką popularnością w średniowieczu. Najprościej rzecz ujmując jest on odmianą kwarcu – SiO2, zabarwioną na fioletowo. W jego strukturze krystalicznej obecne są różnie naładowane jony żelaza, między którymi występuje zjawisko przenoszenia ładunków. Najprawdopodobniej to właśnie ono ma decydujący wpływ na barwę ametystu.

Ametyst – kamień trzeźwości

Legenda o nimfie Amethyst

W Księdze Kamieni, przypisywanej niegdyś Arystotelesowi, znaleźć możemy mit opisujący powstanie tego kamienia. Otóż, według legendy imię Amethyst nosiła nimfa z orszaku Artemidy. Pewnego razu, Amethyst, uciekając przed lubieżnym Dionizosem, mającym, jak możemy przypuszczać, dość nieprzyzwoite zamiary, poprosiła swoją opiekunkę o pomoc. Litościwa bogini prośby wysłuchała i zamieniła nimfę w przezroczysty, lśniący w słońcu kryształ. Dionizos, na pamiątkę swego zauroczenia, nadał mu kolor zbliżony do koloru wina i obdarzył niezwykłą mocą przeciwdziałania zgubnym wpływom tegoż trunku.

Kamień boga Dionizosa

Według innego mitu, opisanego przez poetę Nonnosa z Panopolis, Dionizos otrzymał w prezencie od bogini Rei, Matki Bogów, kamień

Gemma z ametystu z wizerunkiem Nerona

Gemma (intaglio) z ametystu z wizerunkiem Nerona

posiadający moc kontrolowania wina. Kamień ten nosił nazwę amethystos, co należy rozumieć jako „środek chroniący przed pijaństwem”. Ponieważ jedynie Dionizos mógł poszczycić się posiadaniem tak niezwykłego kamienia, tylko on w swoim szalonym orszaku pozostawał zawsze trzeźwy. Nie jest do końca jasne, czy ametyst zapobiegał skutkom pijaństwa, a więc utracie trzeźwości, czy też, jak pisze Nonnos, „chronił przed szalonym przymusem” spożywania wina.

Starożytna biżuteria ametystowa

W starożytnej Grecji niezwykle popularne były gemmy ametystowe z wygrawerowanymi na nich wizerunkami Dionizosa lub Methe –  boginią pijaństwa, wyobrażaną jako kobieta niosąca dzban wina. Symbolika tego rodzaju gemm opierała się na kontrastowym zestawieniu ze sobą „trzeźwego” kamienia i „pijanej” tematyki przedstawienia. Zachował się nawet wiersz autorstwa Platona Młodszego poświęcony jednemu z takich dzieł gliptycznych. W wierszu tym wyrzeźbiony na ametyście bóg wina zastanawia się, czy kamieniowi uda się uleczyć go z pijaństwa, czy też na odwrót – to Dionizos zdoła zmusić ametyst do bycia pijanym. Nie wiemy, jaki był cel tworzenia przez gliptyków ametystowych gemm z wizerunkami bóstw wina. Być może miały służyć jako amulety dla abstynentów, chroniące ich przed uległością wobec ekstatycznych trunków.

Czarodziejskie amulety miłości

W Antologii greckiej wydanej w Paryżu w 1990 roku możemy znaleźć starożytny utwór wskazujący na to, że ametyst łączono również z magią miłosną. Epigram opowiada o kobiecie imieniem Niko, która podarowała bogini Afrodycie intaglio (rodzaj gemmy z grawerunkiem wklęsłym) z ametystu, zawieszone na purpurowej wełnie. Na ametyście wyrzeźbiono inyks – magiczne, obracające się koło, używane w czarodziejskich praktykach. Przedmiot ten miał ponoć zdolność przyciągania mężczyzn. Intaglio było prezentem, który Niko otrzymała od czarodziejki z Larissy, miejscowości położonej w Tessalii, skąd pochodziły najlepsze adeptki magii.

Ametystowe pierścionki Kleopatry i Kazimierza Wielkiego

W to, że ametyst „rozwiewa opary wina”, wierzyła również Kleopatra, która, jak mówią przekazy, na uczty zakładała pierścień z ogromnym ametystem, zapewne po to, by chronił godności jej majestatu. W końcu jako kobieta inteligentna i świadoma swojej roli, wiedziała, że królowej wprowadzać się w stan odurzenia alkoholem, po prostu nie wypada.

Jeden z poetów starożytnych, przypuszczalnie Atypater z Tesaloniki, opiewa należący do Kleopatry ametyst, na którym wygrawerowano Methe. W wierszu tym bogini pijaństwa zastanawia się nad sprzecznością między swoim wizerunkiem, a właściwościami ametystu – trzeźwego kamienia. Sławi również samą Kleopatrę, jako królową pełną godności, powagi i nieulegającą szkodliwym wpływom wina.

Nie wiadomo, czy nasz król Kazimierz Wielki też wierzył w cudowną moc ametystu. Wiadomo natomiast, że posiadał pierścionek z tym kamieniem, do którego czuł z pewnością ogromny sentyment. W książce Zbigniewa Święcha Klątwy, mikroby i uczeni możemy przeczytać protokół sporządzony z  odkrycia grobu Kazimierza Wielkiego, które miało miejsce w katedrze wawelskiej w roku 1869. Wynika z niego, że wśród kości i insygniów koronnych znaleziono “pierścień złoty z małym ametystem gładkim, bez napisu ani herbu, ani żadnego znaku”.

W przeciwieństwie do innych klejnotów,  które wykonano na potrzeby pochówku z pozłacanej miedzi i srebra, z osadzonymi w nich sztucznymi kamieniami, tylko ów  pierścionek był cenny. Ponieważ na klejnocie nie wygrawerowano żadnych królewskich symboli można przypuszczać, że był on pamiątką, darem od kobiety, którą król darzył szczególną miłością. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że sam poprosił o pochowanie go razem z pierścieniem. A może ten mały, skromny pierścionek przynosił mu po prostu szczęście?

Pokutne barwy ametystu

Zarówno fiołek jak i ametyst zawsze wiązano, podobnie jak kolor fioletowy, ze skromnością, pokutą, ascezą, szczodrobliwością wręcz świętością. Dlatego, między innymi, ametyst stał się kamieniem duchownych, a w szczególności dostojników Kościoła. Często umieszczano go w pierścieniach biskupich, kardynalskich i papieskich. Pierścień, który dostał Karol Wojtyła od papieża Pawła VI w roku 1967 podczas mianowania go na kardynała, podobno posiadał ametystowe oczko. Podobno trzynaście lat później już jako papież Jan Paweł II, podczas mszy świętej w  Rio de Janeiro, zdjął go z palca i  podarował  mieszkance faweli (dzielnicy nędzy).

Występowanie ametystu

Ametysty przybierają różne odcienie fioletu w zależności od miejsca występowania. W naszych zbiorach posiadamy ametysty z różnych stron świata: z Kazachstanu, RPA, Niemiec, Polski i oczywiście z Brazylii.  W tym kraju znajdują się największe złoża tych urokliwych kamieni na kuli ziemskiej. To właśnie tam znaleziono ogromną geodę ametystową, która mierzyła 10 x 5 x 3 m. Brazylijskie  ametysty posiadają duże kryształy  o długości nawet do 0,5 m. Po odkryciu tych wielkich złóż  cena ametystów znacznie spadła. Dziś wiele osób może sobie pozwolić na posiadanie pięknej fioletowej  geody ozdabiającej mieszkanie. A każda kobieta odkryje urok ametystowej biżuterii. Musi tylko uważać, by nie pomylić ametystu, np. z fluorytem bądź z barwionym szkłem.

Zobacz: Ametyst w naszej biżuterii

Źródła:

  1. Wiesław Heflik, Lucyna Natkaniec-Nowak, Gemmologia, Kraków 2011
  2. Anna Ryś, Kamienie szlachetne w literaturze starożytnej Grecji i Rzymu, Gdańsk 2013
  3. Zbigniew Święch, Klątwy, mikroby, uczeni, tom I, Warszawa 1989

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Klauzula informacyjna dotycząca korespondencji
1. Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Galeria „Tajemnice Klejnotów” Ewa Siemońska, ul. Kielecka 20, 26-010 Święta Katarzyna.
2. Z administratorem można się skontaktować poprzez adres e-mail: muzeum.mineralow@op.pl, telefonicznie: 501 282 691, 41 311 21 16, lub pisemnie na adres siedziby administratora.
3. Pani/Pana dane osobowe będą przetwarzane w celu:
– prowadzenia korespondencji oraz komunikacji
– podstawą prawną przetwarzania jest prawnie uzasadniony interes administratora polegający na udzielaniu odpowiedzi na korespondencję lub komentarze (art. 6 ust 1 lit f RODO);
4. Przysługują Pani/Panu następujące prawa związane z przetwarzaniem danych osobowych: prawo dostępu do treści swoich danych; prawo ich sprostowania; usunięcia; ograniczenia przetwarzania; prawo do przenoszenia danych; prawo wniesienia sprzeciwu; prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.
5. Szczegółowe informacje na temat przetwarzania danych osobowych dostępne są tutaj.